6 kolejka Amatorskiej Ligi Piłki Siatkowej

Tuż po Nowym Roku w sobotę 3 stycznia rozegrano 6 kolejkę Amatorskiej Ligi Piłki Siatkowej.🏐 Do rywalizacji stanęło jak zwykle 8 drużyn i zapowiadało się bardzo ciekawie.

Jako pierwsze na parkiet wyszły ekipy UKS Kusy Dolsk oraz Na Czerwonego. No i się zaczęło bo Dolsk raczej nie spodziewał się takiego oporu ze strony drużyny z Zaniemyśla, która od pierwszych minut nie odpuszczała. Potwierdzał to wynik na tablicy kiedy to raz było 5:5 , za chwilę 13:13 i 18:18 i tak aż do 23:23. Potem na zmianę każda z drużyn wychodziła na prowadzenie, by za moment stracić przewagę. Ostatnie punkty zdobył jednak Dolsk i wygrał tego pierwszego seta 28:26. W drugim secie Dolsk się otrząsnął i ruszył już bez błędów do przodu. Dało to efekt bo wynik 15:6 już dawał lekką przewagę, ale Na Czerwonego weszli w swój rytm i praktycznie z marszu zdobyli 7 punktów. Niestety potem nie mogli już nic więcej zrobić, bo Dolsk blokował i zdobywał punkty z każdej akcji. Nagle zrobiło się 22:15 i za chwilę 25:17 i ten drugi set też należał do Kusego. Trzeci wydawał się już formalnością. Jednak Na Czerwonego postawili wysoko poprzeczkę i zanim Dolsk się zorientował było już 10:15 dla ekipy z Zaniemyśla. Jednak kilka zmian w drużynie Dolska pozwoliło odświeżyć morale i ruszyli do odrabiania strat. Udało się im do prowadzić do remisu 19:19 ale NA Czerwonego w końcówce spięli się, uzyskali przewagę i ostatecznie wygrali ten set 23:25. Czwarty set wyglądał podobnie jak pierwszy i trzeci gdzie NA Czerwonego nie zwalniali ani na moment. Popełniali mało błędów, blokowali choć czasem brakowało wykończenia. Kusy natomiast robił swoje, powoli, powoli zbierał punkty i dowiózł zwycięstwo w tym secie 25:20 i ostatecznie 3:1 w setach.

Drugie starcie zapowiadało się bardzo ciekawie bo z pewnością Jednostka Wojskowa i Śrem Team potrafią stworzyć emocjonujące widowisko. Jednak od początku dla Śremu nie układało się to pewnie tak jak chcieli. Coś nie zagrało. Może brak czołowego zawodnika 😊, który leczy kontuzje miał na to wpływ bo nie był to Śrem Team jakiego znamy. Jednostka oczywiście jest silna i robiła swoje ale spodziewała się raczej większego oporu. Pierwszy set poszedł dość gładko bo szybko było 17:10 a potem już 25:12 dla Jednostki Wojskowej. W drugim secie Śrem trochę się postawił bo długo na tablicy pojawiał się remis , 8:8, 11:11 i tak do 18:18. W samej końcówce dopiero zrobili kilka błędów a Jednostka tego nie wybacza i dowiozła zwycięstwo 25:20 i w tym drugim secie. Trzeci set był kopią pierwszego, Śrem oczywiście próbował bo tego nie można im odmówić ale to nie był ich dzień. Może z inną ekipą dali by rade jednak Jednostka jest w formie i ten ostatni trzeci set zakończyła również zwycięstwem 25:13 ustalając bilans 3:0.

Kolejne do rywalizacji wyszły drużyny Szerszeni Kościan i Kasztelanów. Spotkanie to przypominało to, które przed chwilą się zakończyło bo wydawało się, że Szerszeni stać na więcej. Pokazali to w 4 kolejce kiedy urwali seta Kusemu czy w 5 kolejce kiedy to momentami walczyli jak równy z równym z Jednostką. A to już nie byle co.  Niestety nie dziś. Kasztelanie, którzy z kolejki na kolejkę robią postępy choć może  punkty za tym nie przemawiają bo jak na razie komplet udało im się zdobyć tylko z Amicusem pokazali moc. W to sobotnie popołudnie od początku dość gładko zdobywali punkt za punktem bez większego oporu ze strony Kościana. Były momenty, że Szerszenie wchodzili na obroty ale tylko na chwilę. Pierwszym set to Kasztelanie zaliczyli dla siebie 25:17. Drugi set był jeszcze słabszy w wykonaniu Szerszeni bo większość punktów zdobywali raczej z błędów ekipy Kasztelanów. A było ich naprawdę sporo  bo momentami wydawało się, że po prostu odpuszczają. Udało im się jednak wygrać i tego drugiego seta 25:15. Dopiero w trzecim ekipa z Kościana zaczęła grać po swojemu i teraz Kasztelanie musieli wspiąć się na wyżyny bo dość długo było 9:9, potem 13:13 czy nawet 20:20…Czwarty set wisiał w powietrzu kiedy na tablicy zrobiło się 24:24 i wszystko zależało od koncentracji. Szerszenie zrobili tu kawał dobrej roboty. Szkoda, że dopiero w tym trzecim secie ale pokazali, że potrafią kąsać 😊. Zbrakło jednak wykończenia i to Kasztelanie postawili kropkę nad i…wygrywając 26:24 i całość 3:0.

Ostatnie już wieczorem wyszły na parkiet drużyny Amicus i Kolba Bnin. Tutaj niespodzianki raczej nie przewidziano choć ostatnio Amicus wyrwał seta Czerwonym więc nic do końca nie było wiadomo. Kolba ruszyła ostro i pierwsze punkty poszły szybko. Najpierw 7:0, potem 10:1 więc Amicusa trochę zamurowało. Nic nie mogli zrobić już do końca pierwszego seta, choć Kolba popełniła kilka błędów to ostatecznie dość gładko wygrała 15:25. No i w drugim Kolba trochę poluzowała, coś tam się ta gra im nie kleiła a Amicus się rozgrzał i punktował. Bo wynik 6:6, czy 10:10 i 17:15 to nie był raczej przez Kolbe brany pod uwagę. Tak to wyglądało do końca bo Kolba jakoś nie mogła wejść w swój rytm i nagle zrobiło się 24:24 po raz trzeci w tym dniu😊. Wytrzymali jednak i ostatnie punkty ekipa z Bnina zdobyła zasłużenie po mocnych atakach wynikiem 24:26 i wygrali drugiego seta. Ta końcówka mogła się  podobać. Trzeci set już tak nie wyglądał zarówno w wykonaniu ekipy Amicus i Kolby. Obie drużyny traciły punkty na potęgę. Masę błędów. Śmiało można powiedzieć, że połowa piłek lądowała na siatce czy to z serwu czy przy ataku. Nie wyglądało to dobrze. Dopiero w samej końcówce seta Kolba odzyskała  koncentracje i dowiozła zwycięstwo 20:25 i w setach 0:3.

Zapraszamy już w najbliższą niedzielę 11 stycznia na ostatnią 7 kolejkę pierwszej rundy Amatorskiej Ligi Piłki Siatkowej w Śremskim Sporcie. Rywalizacja Jednostki Wojskowej z UKS Kusy Dolsk na pewno będzie emocjonująca a Kolba Bnin z ekipą Na Czerwonego z pewnością również dostarcza sporo wrażeń.

Galeria z 6 kolejki.