Kolejorz w kryzysie

Kolejorz

Jeszcze nie tak dawno kibice najpopularniejszego klubu w Wielkopolsce hucznie świętowali zdobycie Mistrzostwa Polski i z nadzieją patrzyli w przyszłość – nowy sezon oraz grę w eliminacjach Ligi Mistrzów. Dziś zamiast tego jest rozczarowanie i miejsce w ogonie ligowej tabeli.

Sukces ma wielu ojców, porażka jest sierotą

Opisując obecną sytuację Lecha Poznań chciałoby się powiedzieć: dlaczego jest tak źle, skoro jest tak dobrze? Ten klasyk chyba najdobitniej oddaje całą atmosferę panującą w ostatnich tygodniach wokół drużyny Mistrza Polski. Poznaniacy po udanym finiszu ubiegłorocznych zapewnili sobie mistrzowski tytuł, a co za tym idzie prawo gry w eliminacjach do elitarnej Ligi Mistrzów. Jak to zwykle bywa wtedy wszyscy chwalili wszystkich, zarząd piłkarzy, piłkarze trenera itd. Nikt jednak nie spodziewał się, że po kilku porażkach ligowych w nowym sezonie atmosfera w klubie z ulicy Bułgarskiej stanie się, aż tak bardzo nerwowa, z zamrażaniem płac włącznie. Fakt Lech notuje najgorszy start w lidze o wielu lat, ale nie dało się przewidzieć pewnych rzeczy i zabezpieczyć się na ich ewentualność zawczasu?

Niekończące się braki kadrowe

Po reformie rozgrywek Ekstraklasy, a także ze względu na wcześniejsze zakończenie bieżącego sezonu związane z Euro 2016 we Francji, terminarz drużyn występujących w europejskich pucharach – szczególnie w pierwszej fazie sezonu – jest niezwykle napięty. Intensywność rozgrywanych spotkań oraz kontuzje – będące nieodłącznym elementem każdego sportu – znacząco odbiły się na formie zespołu. W efekcie przyszły zdecydowanie gorsze o spodziewanych (w lidze) wyniki, a braki w kadrze pierwszego zespołu Kolejorza zostały, aż nadto obnażone. Należy się zastanowić, czy włodarze klubu nie przewidzieli takiej sytuacji – kontuzje i duża ilość meczów – planując strategię na letnie okienko transferowe. Tym bardziej, że od początku jasne było, że celem minimum dla Lecha, jest faza grupowa Ligi Europy, co oznacza grę co trzy dni praktycznie do grudnia. Terminy najbliższych meczów Lecha można znaleźć m.in. na www.totolotek.pl.

Nieoczekiwana zmiana planów

Według informacji płynących z mediów priorytety ekipy Mistrza Polski w ostatnich dniach uległy zmianie. Trener Maciej Skorża otrzymał jasny sygnał, że główne siły ma rzucić do odrabiania strat w ligowej tabeli, kosztem spotkań w Lidze Europy. Doniesienia te zdaje się potwierdzać czwartkowy mecz w Poznaniu, w którym Lech bezbramkowo zremisował z portugalskim Belenenses. Można śmiało powiedzieć, że “tylko” zremisował, bo był zdecydowanym faworytem tego starcia. Mecz, w którym stawką oprócz punktów w pucharowej tabeli, były również spore pieniądze – za wygranie meczu ponad 400 tys. euro – oraz co chyba najważniejsze w ujęciu długofalowym punkty do rankingu UEFA, kilku z liderów Lecha rozpoczęło na ławce, na murawie meldując się dopiero w drugiej połowie.

To, że Lech zacznie wygrywać jest pewne. Przecież w kilka tygodni sztab trenerski nie stracił swojego warsztatu, a piłkarze nie zapomnieli jak rozstrzygać pojedynki na swoją korzyść. Najlepszym rozwiązaniem w obecnej sytuacji wydaje się spokój i trochę cierpliwości, aż poznańska Lokomotywa ruszy pełną parą.